Link 07.11.2011 :: 19:44 Komentuj (0)
szukam pracy

Link 26.08.2011 :: 16:26 Komentuj (0)
Postanowiłam trochę zamieszać i życiowo pozmieniać. Iść w nieznane i jeszcze czegoś poszukać, póki mam siły. Być może napromieniowały mnie ufoki. W każdym razie niejedno spojrzenie wymownie sugerowało to. Nie zmienia się natomiast wycieczkowanie do Wro na Nowe Horyzonty (z nich przywieziony poniższy emblemat).

Link 11.05.2011 :: 13:17 Komentuj (0)
Sądząc z bilansu mojego życia, już wówczas zostałam zaprogramowana na niemożność wytrwania w żadnym związku, na ustawiczne ucieczki od emocjonalnych uzależnień, wspomagane przez uczuciowe protezy w postaci goszczącego w moich myślach "innego" czy też "drugiego", którego samo istnienie miało mi dopomóc wydobyć się z konkretnego hic et nunc, tu i teraz, i biec w nieznane; zostałam skazana na gonitwy za fatamorganą "prawdziwego przeżycia", na rozgrzewanie do białości uczuć wyssanych z palca, lokowanie w mrzonkach, w czymś niemożliwym i nieosiągalnym, i na rwanie więzów, ilekroć to niegdysiejsze niemożliwe i nieosiagalne spadało niespodziewanie z nieba wprost do moich rąk, stawało się realne i nieznośnie konkretne. Bałam się ostatecznego zdefiniowania, kiedy wszystkie znaki zapytania zmieniają się w kropki i już wiadomo, jak będzie teraz i na wieki wieków. Z tego też chyba powodu prowadziłam - i nadal prowadzę - cygańskie, wędrowne życie. Moszczę się w różnych miejscach tylko na chwilę, na jakiś czas, ogrmonym wysiłkiem wiję i urządzam kolejne gniazda, a potem opuszczam je bez żalu, bez oglądania się wstecz, zajęta kolejnym miejscem, skoncentrowana na kolejnym wysiłku. I za każdym razem, przy każdym "wyjściu", zostawiam rzeczy, pozbywam się balastu mebli i książek, których i tak ciągle jest za dużo, bo nadal nie potrafię kontrolować procesu ich wchodzenia do mojego domu.
Anda Rottenberg, Proszę bardzo
Link 11.12.2010 :: 18:22 Komentuj (0)
konie c

Link 11.12.2010 :: 18:20 Komentuj (0)
Tomar


Link 30.11.2010 :: 00:51 Komentuj (0)
Coimbra


Link 30.11.2010 :: 00:28 Komentuj (0)
"Ogólnie biorąc, jeśli człowiek rano czuje się parszywie, a wieczorem jest pełen planów, marzeń i mozołów - to z pewnością jest bardzo zły. Złe poranki i dobre wieczory to sprawdzone cechy niedobrych ludzi. Ale jeśli jest odwrotnie - jeśli rankiem człowiek jest dziarski i pełen nadziei, wieczorem zaś ogarnia go niemożność - to z pewnością mamy do czynienia z parszywcem, groszorobem i miernotą. [...] Są, rzecz jasna, tacy, którym jest zawsze fajnie, i rano, i wieczorem, i wschód ich cieszy, i zachód raduje. To zwyczajni łajdacy, od samego mówienia o nich mdłości biorą. A jeśli komuś i rano, i wieczorem jest jednakowo źle, to już nie wiem, co powiedzieć, taki człowiek to ostatni gówniarz i dzwoniec."
Wieniedikt Jerofiejew, Moskwa-Pietuszki
Link 20.11.2010 :: 13:10 Komentuj (0)
Figueira da Foz

Link 14.11.2010 :: 23:21 Komentuj (0)
Caldas de Rainha



Link 14.11.2010 :: 11:21 Komentuj (0)
Cabo da Roca

Link 07.11.2010 :: 13:04 Komentuj (0)
Klik -- klik:
Link 03.11.2010 :: 00:00 Komentuj (0)
Sintra

Estoril

Link 01.11.2010 :: 20:06 Komentuj (0)
Lizbona










Link 01.08.2010 :: 10:29 Komentuj (0)
Wrocław


Link 29.07.2010 :: 22:48 Komentuj (0)
Wszystko szybko w wirze. Na jednej nodze kupiona umywalka w kształcie kapusty, na drugiej nodze wio do wro na to i tamto filmowe.
Przywiezione z ENH. Tylko dla widzów o mocnych nerwach (w 2 częściach):

